Drogi Dziadku!
Niedawno znalazłem na szkolnym
podwórku kawałek zwiniętego w kulkę papieru. Podniosłem, rozwinąłem, a tam taka
historia:
BALLADA O WIEŃCZYSŁAWIE
To jest
Wieńczysław. Wieńczysław jest Polakiem, ale równie dobrze mógłby pochodzić z
jakiegokolwiek kraju, bo w każdym można znaleźć jemu podobnych. Wieńczysław nie
czuje się szczęśliwy. Ale Wieńczysław już wie, kto jest temu winien.
Oprócz wielu zalet Wieńczysław uważa się za
patriotę. Patriotyzm według Wieńczysława polega na wyznawaniu wiary w związek
między narodowością a moralnością oraz w wyższość narodu polskiego nad innymi.
Zdaniem Wieńczysława wyższość bierze się z uczciwości i przywiązania do „wartości
chrześcijańskich”. Dlatego Wieńczysław za najlepsze uznaje tylko to, co
polskie. Wszystko, co unieszczęśliwia Wieńczysława, niechybnie spoza Polski
pochodzi.
O wyjątkowej roli
narodu polskiego na świecie Wieńczysław wie z polskich gazet oraz stacji
telewizyjnych i radiowych. Wieńczysław jest bardzo wdzięczny ludziom, którzy „otworzyli
mu oczy” i głosuje na nich w każdych wyborach. Wieńczysław gardzi tymi, którzy
wolą czytać i słuchać treści z polskojęzycznych mediów sterowanych przez
wrogie narody, mające kompleksy na punkcie wyjątkowości narodu polskiego. W
każdą niedzielę i święto Wieńczysław chodzi z rodziną do kościoła i modli się o
zbawienie dla prawdziwych Polaków i piekło dla wszystkich oszustów, złodziei i
morderców, którzy z całą pewnością Polakami nie są.