![]() |
| Sherlock Holmes |
O!
E-papierosie,
Biedna
kreaturko, atrapo bez charakteru, nędzny wyrobie tytoniopodobny! Choćby nie
wiem jak bronić naszej epoki przed miłośnikami „starych, dobrych czasów”, Ty, załgany
substytucie dorosłości, jesteś wunderwaffe w ich rękach…
Miały
minione lata swoje własne formy zauroczenia tytoniem - od starożytnych
szamanów, po francuskich egzystencjalistów. Na przestrzeni wieków kłęby dymu z
fajek, cygar, cygaretek, papierosów i lufek co kilkadziesiąt lat przezwyciężały
urzędowe zakazy i spowijały karczmy, gospody, puby i restauracje, żeby zniknąć
ponownie przed kolejnymi restrykcjami. Bez tytoniowego dymu trudno nam dzisiaj wyobrazić
sobie zarówno portową tawernę wypełnioną wilkami morskimi z większą liczbą
blizn na twarzach, niż nacięć na pistoletach, jak i paryski salonik – miejsce karcianych
pojedynków europejskiej arystokracji. Obraz rybaka bez fajki jest niekompletny
jak wizerunek amerykańskiego gangstera z lat trzydziestych bez papierosa albo
dziewiętnastowiecznego bankiera bez cygara. Czy wiek XXI pozostawi po sobie obrazy
wypielęgnowanych chłopców w nieokreślonym wieku ssących coś na kształt
wiecznego pióra?

