Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 września 2014

83. ODA DO E-PAPIEROSA.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Sherlock_Holmes#mediaviewer/File:Sherlock_Holmes_Portrait_Paget.jpg
Sherlock Holmes
                O! E-papierosie,

                Biedna kreaturko, atrapo bez charakteru, nędzny wyrobie tytoniopodobny! Choćby nie wiem jak bronić naszej epoki przed miłośnikami „starych, dobrych czasów”, Ty, załgany substytucie dorosłości, jesteś wunderwaffe w ich rękach…

                Miały minione lata swoje własne formy zauroczenia tytoniem - od starożytnych szamanów, po francuskich egzystencjalistów. Na przestrzeni wieków kłęby dymu z fajek, cygar, cygaretek, papierosów i lufek co kilkadziesiąt lat przezwyciężały urzędowe zakazy i spowijały karczmy, gospody, puby i restauracje, żeby zniknąć ponownie przed kolejnymi restrykcjami. Bez tytoniowego dymu trudno nam dzisiaj wyobrazić sobie zarówno portową tawernę wypełnioną wilkami morskimi z większą liczbą blizn na twarzach, niż nacięć na pistoletach, jak i paryski salonik – miejsce karcianych pojedynków europejskiej arystokracji. Obraz rybaka bez fajki jest niekompletny jak wizerunek amerykańskiego gangstera z lat trzydziestych bez papierosa albo dziewiętnastowiecznego bankiera bez cygara. Czy wiek XXI pozostawi po sobie obrazy wypielęgnowanych chłopców w nieokreślonym wieku ssących coś na kształt wiecznego pióra?

piątek, 29 sierpnia 2014

78. MĄŻ NIEMODNY

Kochana Babciu!
               
                Muszę Ci się pożalić, bo niedawno przeżyłam coś strasznego: tata zabrał mnie ze sobą na zakupy! Mam nadzieję, że nigdy więcej mnie to nie spotka. Bo to nie były ani zakupy spożywcze, ani moje, ani zlecenie mamy na promocję w dyskoncie. Tata postanowił zaktualizować swoją garderobę…
                Zakupy z mamą to świetna rozrywka: spokojnie zwiedzamy sobie kolejne sklepy w mieście, oglądamy z każdej strony, co tam mają fajnego, czasami przymierzamy i niekiedy nawet zdarza nam się coś kupić. Z tatą jest inaczej. Biegniemy od sklepu do sklepu w poszukiwaniu butów, spodni albo koszuli potrzebnych na już, a każdy kolejny sklep opuszczamy coraz bardziej rozpaleni: tata ze złości, a ja od biegania za nim. Pewnie nie byłoby tego problemu, gdyby tacie było obojętne, co nosi, ale niestety: wybredny jest jak księżniczka i jak mu się coś nie podoba, to nie założy i już…

wtorek, 8 lipca 2014

71. DYSKONTOWA SZKOŁA PRZETRWANIA

Kochana Babciu!
               
                Wiesz co to jest „dyskont”? To jest taki sklep, który w nazwie ma „spożywczy”, ale można tam kupić różne rzeczy, na przykład odzież albo narzędzia. O każdej porze roku coś innego. Czasami nawet tanio. Nie wiem, czy Ty z takich sklepów korzystasz, bo niektórzy uważają, że bywanie tam świadczy o nieznajomości dobrych manier. Dlatego pod dyskontami na naszym osiedlu parkują samochody (na pewno nie dyskontowe) z rejestracjami głównie z innych miast, chociaż tam są takie same sklepy. Za to pewnie niejeden nasz sąsiad jeździ na zakupy do takich samych sklepów w innych miejscowościach albo dzielnicach. Ale my się tym nie przejmujemy i robimy zakupy w marketach niedaleko domu.

                Najważniejszym źródłem wiedzy o dyskoncie jest gazetka, którą co tydzień można znaleźć w paczce makulatury zapychającej skrzynkę pocztową. Z tej gazetki można się dowiedzieć, na przykład, że w nadchodzącym tygodniu w pobliskim sklepie będzie tydzień odzieży damskiej. Chociaż nikt się nie przyznaje do czytania tych gazetek, tylko każdy psioczy, że ich tak dużo podrzucają, to w dniu rozpoczęcia promocji pod drzwiami sklepu, z twarzami przyklejonymi do szyby, jak stado rybek glonojadów, czeka już grupa chętnych do skorzystania z oferty. A później, przy koszach z towarem odbywają się sceny, przy których kozacki podział łupów w obozie pospolitego ruszenia w „Ogniem i mieczem” to „Teletubisie”...
                Czasami mama też znajduje coś dla siebie w gazetce, a że rano, kiedy otwiera się dyskont, akurat jest w pracy, zlecenie na zakupy dostaje tata. Tata trochę boi się przepychanek z zaprawionymi w bojach łowczyniami promocji i ma swoje, pacyfistyczne metody. Ostatnio poszłam z nim i mogę Ci jeden sposób zdradzić. Ty też możesz go wykorzystać, jeśli poprosisz o pomoc dziadka, tylko nie mów nikomu więcej… 
Wyglądało to tak…