Kochana Babciu!
Dostałaś
moją pocztówkę z Krakowa? Byliśmy na szkolnej wycieczce. Z noclegiem! Zwiedziliśmy
kilka fajnych miejsc, dowiedzieliśmy się paru ciekawych rzeczy i w sumie
świetnie się bawiliśmy. A co najważniejsze – cali, zdrowi i w komplecie wróciliśmy
do domu. Bo to wcale nie było oczywiste. Gdyby spotkały nas te wszystkie
niebezpieczeństwa, których przed wyjazdem obawiali się rodzice, wróciłoby nas mniej,
niż przeciętny Polak czyta książek w ciągu roku. Dlatego niewiele brakowało, a z
wycieczki byłyby nici…
Oczywiście
dzieci nie uczestniczyły w spotkaniach organizacyjnych przed wycieczką, ale raz
podsłuchałam (niechcący…), jak mama opowiadała tacie, co się na jednym z tych
spotkań działo. I nie wiem, czy gdyby pani zrobiła to spotkanie z dziećmi,
zamiast z rodzicami, to poziom dyskusji nie byłby o kilka poziomów wyższy.



